„Ono mi nic nie opowiada”

„Ono mi nic nie opowiada”

Często rodzice martwią się albo przynajmniej dziwią, że dziecko nie opowiada o tym, co było w przedszkolu, a na wszelkie pytania odpowiada lakonicznie: przedszkole Montessori Warszawa 

„Jak było w przedszkolu? – Dobrze”

„Jaka była zupa? – Nie wiem”

„Z kim się bawiłeś dziś najwięcej? – Ze wszystkimi”

„Co było na muzyce? – Nic”

Jeśli nie widzimy jakichś innych niepokojących objawów i dziecko zachowuje się normalnie, nie ma czym się martwić. A o szczegóły oraz ogólną aktywność dziecka w przedszkolu najlepiej zapytać wychowawców. Może okazać się, że nasze dziecko, które „nic nie robi” i „z nikim się nie bawi” ma teczkę pełną prac, jest bardzo aktywne, pracuje przez 2 godziny bez przerwy nad swoimi projektami i jest duszą towarzystwa.

Jeśli rzeczywiście coś nas niepokoi, najlepiej porozmawiać z wychowawcami lub dyrektorem. Zachęcamy, żeby w tym celu umówić się wcześniej na dłuższe spotkanie. Opiekunowie wiedzą dobrze, z kim dziecko lubi się bawić, co je interesuje, z jakimi pomocami lubi pracować i które zajęcia są dla niego najciekawsze.

Dzieci bardzo często nie lubią lub po prostu nie umieją opowiadać o tym, co było w przedszkolu. Nierzadko uważają to, co się działo w ciągu dnia za oczywiste i w związku z tym – nie wymagające opisywania rodzicom. Przecież w danym momencie ciekawsze jest, czy pójdziemy na łyżwy lub czy w weekend przyjedzie babcia. Zresztą, sami na pewno pamiętamy, jak się czuliśmy, gdy trzeba było odpowiadać na pytanie dorosłych: „Jak tam w szkole?”:)

Często dzieci mają takie momenty, kiedy „zbiera im się” na opowiadanie – wtedy opisują wszystko, co im się przypomni, nie bacząc na chronologię, czy dokładne odwzorowanie rzeczywistości. To, co dziecko określa jako „wczoraj”, nie zawsze oznacza faktyczną nowość. Być może opisywane zdarzenie miało miejsce kilka miesięcy temu, ale akurat teraz się przypomniało i okazało ważne. Zawsze jednak czegoś się z tych spontanicznych, chaotycznych nawet, opowieści dowiadujemy.

Nie należy oczywiście  rezygnować z rozmawiania z naszą pociechą i bardzo ważne jest, aby z czasem, wraz z rozwojem dziecka, można było się dowiedzieć od niego samego, co się działo, jak się czuje i co u niego słychać na co dzień. Nikt przecież nie wie tego lepiej!

Porad i książek na temat komunikacji z dzieckiem jest bardzo wiele na rynku i w internecie. Nie warto pewnie popadać w jakiś jeden wzorzec rozmów z dzieckiem. Wydaje się, że istotne są trzy elementy (które zresztą dotyczą komunikacji z każdym człowiekiem, nie tylko z tym małym):

1. Opowiadaj o tym, co się dzieje u Ciebie

Jeśli naturalną sytuacją w domu jest to, że domownicy chcą się dzielić swoimi wydarzeniami z minionego dnia, to dziecku również znacznie łatwiej jest opowiadać.  Jeśli naprawdę bardzo zależy Ci, aby dziecko coś opowiedziało, nie zasypuj go pytaniami, tylko powiedz: A wiesz, miałam dziś ciekawą/zabawną/smutną/ dziwną  historię… I opowiedz co się zdarzyło – prosto i nie za obszernie. Jest duża szansa, że dziecko będzie chciało również opowiedzieć swoje przeżycia. Poza tym nauczy się od nas samej sztuki formułowania wypowiedzi!

2. Bądź cierpliwym słuchaczem

Kiedy dziecko opowiada o czymkolwiek, staraj się wysłuchać do końca, bez przerywania i dopowiadania za dziecko (chyba, że mamy do czynienia z maluszkiem, który  potrzebuje podrzucania słów, bo jeszcze sam nie potrafi). To bardzo trudna sztuka. Tak samo, jak prawdziwe skupienie na wypowiedzi. Bez myślenia o czymś innym, pośpiechu, zniecierpliwienia, zajmowania się innymi czynnościami. Trening jednak czyni mistrza, a wychowanie dziecka, które chce i potrafi z nami rozmawiać – bezcenne! Warto również wyrażać  zainteresowanie tym, co słyszymy: „naprawdę?”, „i co się działo dalej?”, „jak się z tym czułeś”?

3. Powstrzymaj się od oceniania i „moralizowania”

Dzieci uczą się, że nie warto opowiadać rodzicom np. o trudniejszych sytuacjach, bo ci reagują w sposób krępujący, oceniający, czasem gwałtowny. Z czasem będą unikać mówienia o nieprzyjemnych sprawach niezależnie, czy są ich „ofiarą” czy „sprawcą”.

Gdy dziecko „przyznaje się” że zrobiło coś negatywnego, postaraj się nie dopowiadać: „ojej, ale wiesz, że tak nie można!”, „no co Ci przyszło do głowy!” , ani nie wygłaszać swojej oceny na końcu.  Jeśli zdarzenie miało miejsce w przedszkolu, raczej na pewno była już o tym rozmowa z nauczycielami i innymi uczestnikami zajścia. Nie warto dokładać kolejnych „kazań”, choć czasem aż cisną się one na usta. Może w tym pomóc powtarzanie sobie w głowie: „Spokojnie, przecież to wspaniałe, że ono mi to mówi. Nic więcej nie trzeba na ten moment”.

Za sytuację odwrotną, kiedy to nasze  dziecko czuje się pokrzywdzone, niech posłuży wspomnienie dorosłej już kobiety, która sama jest mamą:

Pamiętam, że  już w przedszkolu, a potem tym bardziej w szkole nie mówiłam rodzicom o tym, że ktoś się ze mnie śmiał, albo że jest mi smutno, albo nawet,  że coś mnie boli, bo moja mama reagowała gwałtowną chęcią dowiedzenia się natychmiast co i jak. Bardzo mnie to hamowało, czułam się zawstydzona, a przecież sama sytuacja była wystarczająco trudna. Mama podnosiła głos i pytała na przykład: „Jak to! Co na to Twoja Pani? Co z tą koleżanką? Przecież tak nie można!” Wiem, że chciała mnie bronić, ale wtedy tego tak nie czułam, za to uderzały mnie emocje mamy i dlatego nauczyłam się opowiadać same pozytywy, a trudności trzymałam dla siebie. Podobnie przy chorobie, pytania były pełne obawy w tonie, nerwowe „Naprawdę??? Ucho?! O matko, bardzo Cię boli, daj, zmierzymy gorączkę, trzeba do lekarza! itd.” – natłok słów i niepokój mamy od razu mnie przerażały, więc także ból starałam się ukryć na ile się dało.

Dodam, że przy tym wszystkim mama była i jest niezwykle ciepłą, dobrą, zaangażowaną, poświęcającą czas swoim dzieciom osobą 🙂 Tylko po prostu sam sposób jej reagowania na  trudności uniemożliwiał komunikację. Szkoda, bo przecież naprawdę mogłaby i na pewno chciała mi pomagać.

 

przedszkole montessori warszawa

przedszkole Montessori Warszawa

przedszkole montessori warszawa

przedszkole Montessori Warszawa

przedszkole montessori warszawa

przedszkole Montessori Warszawa

przedszkole montessori warszawa

 

 

Przeczytaj również:

>> Dzień w przedszkolu Montessori

>> Montessori w domu – proste zabawy dla dzieci w wieku 3-6 lat

>> Odwiedź nasz INSTAGRAM

Add Comment