Zapraszamy sześciolatki do montessoriańskiej „zerówki”!

Zapraszamy sześciolatki do montessoriańskiej „zerówki”!

Więcej na temat nowej grupy w naszym przedszkolu dowiecie się Państwo z wywiadu, przeprowadzonego z Panią Dyrektor Olą Piszczatowską przez Mamę jednego z naszych przedszkolaków.

Jaki wpływ na organizację przedszkola będą miały zmiany w systemie edukacji, polegające na podwyższeniu wieku obowiązku szkolnego?

Wiąże się to przede wszystkim z tym, że dzieci, które do tej pory w wieku skończonych 6 lat z kawałkiem. Szły do szkoły i nas opuszczały, teraz w większości zostają z nami w przedszkolu. I to powoduje, że na przestrzeni roku szkolnego mamy do czynienia z siedmiolatkami. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni, bo co roku zostawały z nami dzieci z odroczeniem obowiązku szkolnego. Mimo to obserwujemy od lat, że one już troszkę już „nie pasują” do systemu pracy, charakterystycznego dla przedszkolaków. To są dzieci dynamiczne, które potrzebują dużo pracy zespołowej.

Zawsze obserwowaliśmy, że te dzieciaki są już „jedną nogą gdzieś indziej”, nie do końca z nami, mają potrzebę różnych nowych wyzwań, projektów. Jak najbardziej można mieć te „starszaki” w grupie przedszkolnej i z nimi pracować, natomiast jeżeli tylko jest taka możliwość, to fantastycznie jest stworzyć dla nich przestrzeń i otoczenie adekwatne zarówno do ich wzrostu, jak i rozwoju społeczno-emocjonalno-poznawczego. Cieszymy się, że jest to możliwe i mając nowy budynek postanowiliśmy utworzyć taką grupę, specjalnie dla tych przedszkolako-szkolaków 😉

 

Zazwyczaj w przedszkolach Montessori są grupy bez podziału wiekowego. Czy mogłaby Pani wyjaśnić skąd pomysł na wydzielenie tego rocznika 2011 w postaci tzw. zerówki?

Wynika to z obserwacji i doświadczeń tych, którzy prowadzą przedszkole i szkołę. Tych, którzy długo pracują metodą Marii Montessori i mają doświadczenie z dziećmi w bardzo różnym wieku. O ile rzeczywiście to łączenie wiekowe jest charakterystyczne i bardzo potrzebne, o tyle doświadczenie pokazuje, że w pewnym wieku jest lepiej, jeżeli te dzieci są osobno.

Pierwsza grupa wiekowa, która dobrze się sprawdza jako osobna to 2-3 lata, czyli „jeszcze-nie-przedszkolaki”, druga to właśnie 6-7 lat, czyli „już-nie-przedszkolaki”. Jednym i drugim w naszych polskich realiach lokalowo–systemowych trudno jest zorganizować otoczenie, które w pełni by odpowiadało ich potrzebom. Znam dyrektorów montessoriańskich, którzy prowadzą i przedszkola, i szkoły, i mimo wszystko wydzielają rocznik 6-7 lat jako osobną grupę, nie włączając ich ani do klas I-III, ani nie zostawiając ich w przedszkolu w tej grupie 3-6. Tworzą dla nich grupę, która pozwoli im, w bardzo komfortowych warunkach, stać się dziećmi „szkolnymi”.

Czerpię z doświadczenia tych dyrektorów. Oni obserwują, że to jest korzystne, że dzieci dobrze się rozwijają, że jest to im potrzebne. Były one już najstarsze w przedszkolu, będą najmłodsze w szkole, a teraz mogą sobie poszaleć społecznie – mieć swoich rówieśników, z którymi mogą robi ciekawe rzeczy, rozmawiać, tworzyć. To się sprawdza. To rozwiązanie nie jest jakaś uniwersalne (w placówkach montessoriańskich w różnych krajach jest bardzo różnie) i nie jest nigdzie zapisane, że tak być musi, ale wynika to z doświadczenia, obserwacji i chęci stworzenia dzieciom jak najlepszych warunków.

 

Jaka będzie liczebność grupy zerówkowej i ilu nauczycieli będzie prowadzić zajęcia z tą grupą?

Akurat w naszym przedszkolu to docelowo będzie grupa 15-16 osób, która będzie miała 3 nauczycieli pracujących na zmianę w taki sposób, że przez większość dnia z grupą pracują 2 osoby. Nic się nie zmieni w liczbie dzieci przypadających na jednego nauczyciela. Oczywiście w szkołach montessoriańskich są to czasem większe grupy, do 25 osób, ale u nas będzie to grupa kilkunastoosobowa i wydaje się, że przy ich dużej energii, wzroście i fizycznych potrzebach to będzie optymalna liczba.

 

Czym się będzie różnić przestrzeń dla tzw. zerówki od sal dla młodszych przedszkolaków?

Tak naprawdę ona nie będzie się ona jakoś drastycznie różnić od tej, którą znamy z przedszkola. Jeśli chodzi o pomoce, z którymi dzieci będą pracować, to w większości również będą to znane przedmioty i zestawy, jedynie sposób pracy będzie na wyższym stopniu trudności. Na pewno królować będą pomoce językowe, matematyczne, do edukacji o przyrodzie, kosmosie.

Podkreślę też, że pomoce, które znamy jako przedszkolne, funkcjonują w szkołach Montessori w klasach I-III.  Wszelkie działania na konkretach, możliwość powrócenia do różowej wieży, brązowych schodów czy łańcuchów do liczenia, jest możliwe. Dzieci mogą sobie w każdej chwili podejść i skorzystać, zanim zaczną wykonywać operacje w pamięci i abstrakcyjne. W grupie zerówkowej również ich nie zabraknie. Będzie mniej pomocy uczących podstawowych pojęć, np. podstawowych kolorów czy najprostszych figur geometrycznych, które dzieci w tym wieku już je doskonale znają. Za to musi być rozbudowany dział językowy,  mnóstwo różnych kart do czytania, pomocy do tworzenia książeczek, do wykorzystania umiejętności tych dzieci do czytania i pisania, żeby mogły tworzyć już coś od siebie. Chcemy, żeby to, co będzie na półkach ich inspirowało.

Dzieciom musi być wygodnie fizycznie – wyższe stoliki, krzesełka. Musimy pamiętać, że te dzieci lubią pracować w zespołach, więc powinny móc siadać razem i pracować w parach czy w większych grupach. Nie zabraknie też możliwości pracy indywidualnej, która jest potrzebna w każdym wieku.

Na półeczkach będzie się też pojawiało wszystko to, co aktualnie interesuje dzieci. To jest najfajniejsze w tej metodzie, niezależnie od poziomu edukacji, że jest baza sztandarowych pomocy, ale tak naprawdę obserwacja dzieci jest głównym narzędziem pracy nauczycieli, więc my tworzymy im później to, co widzimy, że jest potrzebne, co ich interesuje. Bardzo nam zależy, żeby to ich zainteresowanie było nadal punktem wyjścia do nauki, ponieważ ono jest motorem wszystkiego. Kiedy dzieci mają pomoce i zadania adekwatne do swoich umiejętności, czyli nie za łatwe i nie za trudne, to w nich się rodzi zainteresowanie i chęć do działania.

 

W jaki sposób tzw. zerówka będzie przygotowywać dzieci do szkoły?

Ta grupa będzie takim mostem pomiędzy przedszkolem a szkołą. Choć tak naprawdę w głębi serca uważam, że otoczenie dla dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych nie powinno się specjalnie różnić.  Kiedy wchodzi się do szkoły Montessori, to tamtejsza przestrzeń bardzo przypomina tę znaną z przedszkola. Oczywiście nie wszystkie dzieci pójdą do szkoły montessoriańskiej.

Tak jak do tej pory, praca z najstarszymi przedszkolakami jest w dużej mierze po prostu kontynuacją tego, co robili do tej pory: to dalsze zdobywanie doświadczeń, szlifowanie różnych umiejętności,  takie „podnoszenie poprzeczki” w ćwiczeniu tego, co już potrafią. Również pokazanie im, jak mogą wykorzystać zdobyte umiejętności. To jest taka jedna wielka nieskończoność!

Oprócz tego ważne jest, aby dzieci, które wcześniej czy później będą miały do czynienia z czymś takim jak karta pracy, test czy zadanie na kartce, nie czuły się zagubione, nie miały poczucia, że „nie wiem, co z tym zrobić”, żeby ich to nie przerażało. Będziemy więc z nimi trenować tę umiejętność, żeby dzieci zauważyły, że to co robią na co dzień korzystając z pomocy montessoriańskich, tak naprawdę jest tym samym co na papierowej, typowo szkolnej karcie pracy. Chcemy oswoić ich z taką sytuacją: jak kiedyś dostaną kartkę papieru i polecenie „rozwiąż zadanie”, aby czuły się z tym swobodnie.

Czasem pojawiają się zarzuty typu: Montessori i co dalej?  Przecież te dzieci są inaczej uczone, więc jak one sobie poradzą z podręcznikami, kartami, testami? Tymczasem dzieci się bardzo szybko przystosowują do tego, co jest. Myślę, że tak czy inaczej sobie poradzą, ale zależy nam, żeby to było dla nich jak najmniej stresujące i żeby traktowały to naturalnie.

 

Jak będą przebiegały zajęcia w tzw. montessoriańskiej zerówce?

Zajęcia w zerówce będą podobne do tych, które były, natomiast tak jak wspomniałam na początku, dzieci już od 5 roku życia (im starsze, tym jest to bardziej zauważalne) bardzo intensywnie rozwijają się społecznie. Jak się to mówi w Montessori, są różne tzw. fazy wrażliwe na nabywanie określonych umiejętności. Obserwuje się, że w tym wieku jest faza wrażliwa na rozwój społeczny. Właściwie u wszystkich starszych dzieci zauważamy, że pracując z pomocami, pracują też ze sobą nawzajem. Wybierają te pomoce, które pozwalają im przy okazji dyskutować o różnych tematach, żeby nawet się ze sobą czasem pokłócić o jakieś zagadnienie, że to jest tak, albo inaczej, żeby sobie zadawać różne pytania o świecie, o życiu, opowiadać żarty i historie.

Tu jest ta różnica, którą zauważamy w grupie: te dzieci zwykle nie będą sobie cichutko siedziały w kąciku i po stokroć układały różową wieżę, nie będą w ogóle ciche. Będą rozmawiać, pracować razem nad jakimś projektem. Wydaje się, że taki pomysł „zróbcie razem/ stwórzcie/ wybierzcie sobie kolegę” jest im zdecydowanie bliższy i przynosi więcej radości, niż samotne rozwiązywanie problemu. Propozycja od nauczycieli, żeby dzieci zrobiły coś, czym się interesują, ale wspólnie, kiedy muszą właśnie podyskutować, razem znaleźć materiały, razem to stworzyć, dogadać się kto co będzie robił i później razem osiągnąć sukces jako grupa, to właśnie wydaje się takie ważne!

Jednak na gruncie przedszkolnym czasem przeszkadza to tym młodszym dzieciom, które uczymy, że podczas tak bardzo ważnej dla nich pracy indywidualnej, powinno być w miarę cicho. Po prostu potrzeby „zerówki”, czyli tej „grupy do zadań specjalnych” w porównaniu z grupą „typowych, skupionych przedszkolaków” często są trochę przeciwstawne.

Dzieci w tym wieku lubią mieć trudność. To znaczy dzieci w każdym wieku potrzebują mieć granicę trudności, żeby to było wyzwanie, ale szczególnie te starsze dzieci, jeśli coś jest za łatwe, to albo im się bardzo nudzi, albo robią to tylko po to, żeby „nikt się nie przyczepił, że siedzą i nic nie robią”, a tak naprawdę rozmawiają ze sobą o czymś zupełnie innym.  Naszym marzeniem jest to, żeby oni mogli pracować tak, jak lubią. Żeby dać im możliwość, aby swobodnie mogli rozwijać te swoje umiejętności społeczne jednocześnie z potrzebą podejmowania wyzwań – żeby to nikomu nie przeszkadzało i żeby mogli rozkwitać.

Chcemy dużo więcej wychodzić w teren. Wszystko w salach Montessori jest piękne, inspirujące i potrzebne, ale tak naprawdę, gdyby się każdego z nas zapytać: „przypomnij sobie jakąś przygodę z życia” to… najczęściej okazuje się, że ta przygoda nigdy nie zdarzyła się w pomieszczeniu, tylko gdzieś nad rzeką, w lesie, na ulicy – w różnych miejscach, ale nie w budynku. Chcemy mieć możliwość spontanicznych  wyjść w teren. Czasami jest coś ciekawego na wystawie, czy nawet w jakimś sklepie, coś czym  dzieci się interesują.

Kiedyś wśród tych najstarszych dzieci był „szał na minerały”. Gdzieś tam w odległości kilku przystanków metrem był sklep z pięknymi kamieniami. Ale „ciągnąć tam” całą grupę, wraz z młodszymi i zupełnie tym nie zainteresowanymi dziećmi tylko po to, żeby czwórka najstarszych obejrzała sobie minerały…? Raczej się z tego rezygnowało. Mając taką grupę najstarszych dzieci,  bez problemu wszędzie można pójść, obejrzeć sobie i wrócić, i wszyscy są szczęśliwi. Daje to przyjemny luz!

 

Czy są jeszcze wolne miejsca i do kiedy trwa rekrutacja do tej grupy?

Ponieważ jest to nasza nowa grupa i jeszcze nie wszyscy wiedzą, że w ogóle powstaje, na ten moment mamy na razie tylko nasze przedszkolaki, ale bardzo serdecznie zapraszamy również dzieci, które nie były do tej pory związane z naszym przedszkolem. Mamy kilka wolnych miejsc i najlepiej byłoby zapisać się jeszcze przed wakacjami, ale również na początku roku szkolnego. Na ten moment mamy 5 wolnych miejsc. Zapraszamy!

zerówka Montessori

zerówka Montessori

zerówka Montessori

zerówka Montessori

zerówka Montessori

zerówka Montessori

zerówka Montessori

Add Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *